Cards you may also be interested in
5 Inspirational Words From Couples Who Decided To Wait
Yes, it's possible. Waiting until marriage that is. To engage in sexually activity. You didn't think so? Well, today is the day you will be proven wrong. Although the idea is foreign to many, according to a thread on Reddit it's more common than you think. With a whopping 1,800 comments, it seems as if waiting until marriage as become the 'it' thing to do. We must keep in mind that it's not a trend, it's a personal decision that should be made between two people. If you've ever considered waiting until marriage or have made a vow to do so, keep scrolling and check out the inspiring stories told by those who have made the courageous decision to simply wait. "Next year will be our 21st anniversary. No complaints at all. Love my wife and have 3 wonderful kids. I would not have done it any other way, was just how I was brought up." —wildhermit "Our relationship is pretty amazing. Even though we saved it for marriage, we were both plenty educated on the mechanics of everything, and neither of us had any weird hang-ups or fears about it. From my perspective, sex is a really personal, spiritual thing and I'm so glad that we've only shared that part of ourselves with each other." —mtdna_array "It's great. I was 29 when we got married. Never regretted waiting for a second." —GreatTragedy "My friend and his wife waited until their marriage to get down. They planned on waiting a few years to have kids. A month later the pregnancy announcement hit Facebook. When I asked him what happened he said, 'My pull out game is not strong.'" —CoolRunner "Things are great in our marriage. We were both virgins when we got married and we have enjoyed our sexual relationship a lot over the last 11 years. More than just the waiting, our ability to respect each other, work together toward common goals, and communicate clearly and kindly has helped us." —HomeFires If you could do it all over again, would you wait? Do you regret your decision of not waiting if you didn't? @marshalledgar @alywoah @TessStevens @keith2web @YourConscience @EasternShell @sophiamor @Arellano1052 @jazziejazz @primodiva93 @buddyesd @danidee @shannonl5 @InVinsybll @MyAffairWith @nicolejb @TurtleyTurtles
Wino, które zrobił Jezus, nie było alkoholowe
Napój, który podał Jezus, to woda. Namiestnik uczty nazwał to winem. Najlepsze wino było w rzeczywistości poczuciem humoru, które gubernator potrafił docenić, gdy podano mu wodę w sposób, w jaki podano wino. Matka Jezusa uświadomiła sobie, że wino skończyło się, gdy uczta weselna jeszcze trwała. Nie wiedziała, jak Jezus rozwiąże ten problem, ale była przekonana, że znajdzie najlepsze rozwiązanie. Był dojrzałym mężczyzną, to znaczy był społecznie biegłym. Poinformowała go o problemie. Jezus żartobliwie odpowiedział na troskę matki. Problem był trywialny w porównaniu z problemem, z którym już się borykał - problemem zakończenia pragnienia. Normalnie, moglibyśmy sobie wyobrazić, gospodarz ogłosiłby, że nie ma już wina. Takie ogłoszenie mogłoby jednak zawstydzić gospodarza, zwracając uwagę na ich ubóstwo; i może osłabić ducha uroczystości. Jezus nie był zwykłym człowiekiem. Wiedział, co jest w mężczyznach. Wiedział, że zarządcą uczty był inteligentny człowiek, człowiek z poczuciem humoru. I o ile wiedział, widział sposób, by oszczędzić gospodarzowi obowiązku ogłaszania, że nie ma już wina. Jezus omijał gospodarza uczty i przekazywał odpowiedzialność bezpośrednio namiestnikowi. Zrobił to, podając gubernatorowi wodę w sposób, w jaki podano wino. Gubernator był zaskoczony. Właśnie podano mu wodę jako wino. Głupiec mógłby zawołać: „Hej, to tylko woda”. Gubernator nie był głupcem. Gubernator nie wiedział, kto wysłał wodę, ale wiedział, że ktoś przekazał mu obowiązek ogłoszenia, że nie ma już wina. I wiedział, dlaczego to zrobili. Nie zrobiono tego ze złością. Zrobiono to z humorem; dlatego też stanowiło dla niego wyzwanie, by przerzucić również tę odpowiedzialność. Starożytni Grecy mieli powiedzenie: Najlepszym winem jest woda W każdym razie wino działa jak lubrykant społeczny na świąteczne okazje. Poczucie humoru też; i ma tę dodatkową zaletę, że nie powoduje kaca. Gubernatorowi podawano wodę z poczuciem humoru, a deklarując, że jest to najlepsze wino, z powodzeniem sprostał wyzwaniu, jakim było przekazanie obowiązku ogłoszenia, że nie ma już wina. Każdy gość mógł sam odkryć tę prawdę. Zamiana wody na wino nie była cudem. To był znak.